• Kraj
  • czwartek, 14 luty 2019 09:11
  •   218

Czy wiemy – jakie mięso jemy?

Czy wiemy – jakie mięso jemy?
Czy wiemy – jakie mięso jemy? © archiwum

Jeszcze kilkanaście lat temu mięso było jednym z najdroższych produktów żywnościowych. Dziś na promocji w markecie kosztuje często mniej niż pomidory. Coraz więcej osób zadaje sobie to pytanie zwłaszcza teraz – po ujawnieniu afery związanej z handlem tzw. „leżakami”, czyli krowami po urazach lub schorowanymi.

Masz zdjęia lub film do tego artykułu?   Wyślij je do nas!

Typography
  • Small
Udostępnij to

Proceder wprowadzenia do obrotu nieprzebadanego mięsa chorych lub pourazowych krów ujawnili reporterzy TVN. Pokazali jak chore, niechodzące sztuki bydła trafiły nocą do ubojni, gdzie były wywlekane z samochodu i zabijane. Z ich mięso bez żadnej kontroli weterynarza trafiała do handlu. W większości na krajowy rynek, ale też do kilku krajów Europy Zachodniej. I zaczęły się masowe kontrole weterynaryjne w rzeźniach i ubojniach na terenie całego kraju. W naszym powiecie, gdzie jest więcej krów niż w całym województwie śląskim, mieszkańcy mogą być spokojni. W dwóch skontrolowanych ubojniach nie wykryto żadnych nieprawidłowości. Ale czy to znaczy, że bezpiecznie może zajadać się stekami, kotletami i drobiem?

Eksperci od żywienia są sceptyczni. Bo 30 lat temu kurczak rósł dziesięć tygodni zanim trafił pod nóż. Dziś osiąga tę samą masę w czasie dwukrotnie krótszym. Podobnie jest z wieprzowiną. – A wszystko przez anaboliki, jakimi faszeruje się zwierzęta, aby szybko i tanio wyrosły, i były gotowe do przerobienia na mięso – straszą żywieniowcy. Co zatem robić? Przejść na wegetarianizm, Zamienic wieprzowinę na dziczyznę albo ryby, które są u nas nadal stosunkowo drogie? Najlepiej zachować rozsądek, sprawdzać pochodzenie produktu. Nie zaszkodzi kupować i zjadać mięso rzadziej, ale za to mając gwarancję najlepszej jakości.

Publikacja:
Sebastian Kalak
Podoba Ci się?
Oceń ten artykuł
(0 głosów)