• piątek, 30 wrzesień 2011 12:01

Ma sentyment do tradycji

Basia Trzetrzelewska z dumą podkreśla, że jest Polką
Basia Trzetrzelewska z dumą podkreśla, że jest Polką Basia Trzetrzelewska z dumą podkreśla, że jest Polką © © archiwum

Dyżurny temat naszej rozrywkowej publicystyki to: dlaczego nikt z Polaków nie zrobił światowej kariery? A Basia Trzetrzelewska? Sprzedawała i sprzedaje miliony płyt, a jej piosenki trafiły na pierwsze miejsca światowych list przebojów. I pomyśleć, że sądziła, iż muzyka nie jest jej pisana!

Masz zdjęia lub film do tego artykułu?   Wyślij je do nas!

Typography
  • Small
Udostępnij to

Dwa lata śpiewała w zespole Alibabki, nagrała z nimi kilka płyt. Potem, jako solistka dostała się do koncertu debiutów w Opolu, ale z relacji telewizyjnej ją wycięto. Śpiewała też na festiwalu w Sopocie. Jeszcze epizod w powstającym wtedy zespole Perfect i postanowiła zamieszkać w Stanach, aby w 1981 roku przenieść się do Anglii. Zakochała się w Angliku i chciała pracować w domu dziecka. Jednak czytała ogłoszenia w prasie muzycznej i wysyłała nagrania demo. Jedno z tych ogłoszeń dał Danny White i tak trafiła do Matt Bianco. Reszta to już historia. Spotkałam Basię w czasie tegorocznego festiwalu w Opolu, odcisnęła dłoń w Alei Gwiazd Polskiej Piosenki. Potem wpadła na rozmowę do festiwalowego studia radiowej Jedynki wraz ze swoim kompozytorem i klawiszowcem Dannym White’em. Powiedz: Trzetrzelewska, poprosiłam go. Bezradnie rozłożył ręce i odparł: - Prawie 30 lat się znamy, a ja nie potrafię wymówić jej nazwiska. A Basia na to: - Mój głos i wygląd nie kojarzą się z konkretnym krajem, więc nazwisko świadczy o mojej polskości. Już w Matt Bianco śpiewałam po polsku „pół minuty, pół minuty”. „Half a MInute” to pierwszy światowy przebój Basi. Kiedy wraz z White’em odeszła z zespołu, by robić karierę solową, wytwórnia płytową zdecydowała, że – ponieważ nazwiska Trzetrzelewska nie wymówił nikt – zostanie Basią. Dla nich brzmiało to egzotycznie, zwłaszcza, że wymawiają jej imię: Bazja albo Bazaja. Teraz koncertuje w USA i jeśli wie, że na widowni są Polacy, zaczyna występ od „Szła dzieweczka do laseczka”. – Bardzo lubię tradycyjne polskie piosenki. Droga Basiu, ponieważ w piątek są Twoje urodziny, śpiewam Ci tradycyjne polskie „Sto lat, sto lat”. Do zobaczenia w Wideotece!

Felieton Marii Szabłowskiej

Publikacja:
Sebastian Kalak
Podoba Ci się?
Oceń ten artykuł
(0 głosów)