Zupełnie inaczej jest ze „Światem na żółto”. Dlaczego? Bo ta książka jest autentyczna, prawdziwa i szczera. Bo kto ma nam radzić, jak podnosić się po prawych sierpowych zadawanych przez los, jak nie ten, kto spędził niemal 10 lat w szpitalu, walcząc z rakiem, kto stracił nogę, płuco i część wątroby. A kimś takim jest właśnie autor książki Albert Espinosa. Może gdyby nie choroba, nie poczułby nigdy tej wielkiej radości życia, bezwarunkowego szczęścia, nie zrozumiał, jak ważna jest przyjaźń.


