• Krotoszyn
  • środa, 30 styczeń 2019 10:35
  •   40

Pijany pacjent uderzył ratowniczkę

Pijany pacjent uderzył ratowniczkę
Pijany pacjent uderzył ratowniczkę © Sebastian Kalak

Pijany pacjent uderzył w twarz ratowniczkę medyczną, która w krotoszyńskim szpitalu próbowała odłączyć mu kroplówkę. Początkowo rzecznik placówki stwierdził, że winę za to ponoszą policjanci, którzy nie zabrali mężczyzny na komendę. Po chwili jednak się z tego wycofał, tłumacząc, że było to „niefortunne”.

Masz zdjęia lub film do tego artykułu?   Wyślij je do nas!

Typography
  • Small
Udostępnij to

56-latek leżał na jednej z ulic w Koźminie Wielkopolskim. Wezwani na miejsce policjanci zadysponowali Zespół Ratownictwa Medycznego. Ten zdecydował o zabraniu koźminianina do szpitala. W chwili przyjazdu ratowników mężczyzna był nieprzytomny. – Czuć było od niego alkohol – wskazuje Sławomir Pałasz, rzecznik prasowy krotoszyńskiego szpitala.

Zdaniem Pałasza – po tym, jak 56-latek został przewieziony na SOR – dyżurująca lekarka poprosiła policjantów o interwencję, ponieważ pacjent był niebezpieczny. – Lekarka zawiadomiła policję, że na oddziale znajduje się niebezpieczny dla otoczenia i upojenia alkoholem pacjent, który stwarza zagrożenie dla personelu i innych pacjentów. Poprosiła o interwencję. Przybyły patrol odmówił zabrania pacjenta na komendę. Uznał, że nie ma do tego wskazań i opuścił szpital – informuje w swoim oświadczeniu Sławomir Pałasz.

Tymczasem z notatek służbowych policjantów interweniujących w lecznicy wynika, że zostali oni wezwani jedynie do ustalenia danych personalnych 56-latka. – Gdy policjanci dojechali do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego personel zdążył już sam pozyskać te informacje – mówi asp. Piotr Szczepaniak, oficer prasowy z Komendy Powiatowej Policji w Krotoszynie.

W naszej ocenie, gdy policja mogła podczas pierwszej interwencji zabrać ze sobą pacjenta do wytrzeźwienia, lub zapewnić bezpieczeństwo personelowi podczas pobytu pacjenta na SOR-ze, tej niebezpiecznej sytuacji można byłoby uniknąć. Poprosimy Komendę Powiatową Policji w Krotoszynie o wspólnie przeanalizowanie tej sytuacji i wypracowanie zasad współpracy w ewentualnych, podobnych sytuacji w przyszłości.

usunięty fragment komunikatu SŁAWOMIRA PAŁASZA
rzecznika SP ZOZ Krotoszyn

I dodaje. – Policjanci na miejscu stwierdzili, by pacjent ten był w jakikolwiek sposób agresywny, dlatego nie było podstaw, by go zatrzymać.

Koźminianin został przyjęty na oddział, otrzymał leki i poddano go diagnostyce. – W badaniu krwi stwierdzono wysokie stężenie alkoholu – wskazuje Sławomir Pałasz. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, 56-latek miał ponad 5 promili alkoholu we krwi. W momencie, gdy jedna z ratowniczek medycznych pracujących na SOR chciała odłączyć mu kroplówkę – mężczyzna miał uderzyć ją w twarz. – W tym momencie została naruszona nietykalność cielesna funkcjonariusza publicznego podczas wykonywana czynności służbowych. Ponownie wezwano policję, która zabrała ze sobą 56-latka do wytrzeźwienia – dodaje rzecznik prasowy szpitala.

Mężczyzna został przewieziony na komendę krotoszyńskiej policji. Sprawę przejęła prokuratura, która postawiła 56-latkowi dwa zarzuty: znieważenia funkcjonariusza publicznego i naruszenie jego nietykalności cielesnej. Wobec koźminianina zastosowano dozór policyjny, poręczenie majątkowe w wysokości 500 zł i zakaz opuszczania kraju. Za popełnione czyny grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.

„Policjanci na miejscu nie stwierdzili, by pacjent ten był w jakikolwiek sposób agresywny, dlatego nie było podstaw, by go zatrzymać”.

PIOTR SZCZEPANIAK
rzecznik policji w Krotoszynie

Początkowo Sławomir Pałasz w swoim oświadczeniu stwierdził, że winni sytuacji, do które doszło na SOR są policjanci. – W naszej ocenie, gdy policja mogła podczas pierwszej interwenci zabrać ze sobą pacjenta do wytrzeźwienia, lub zapewnić bezpieczeństwo personelowi podczas pobytu pacjenta na SOR-ze, tej niebezpiecznej sytuacji można byłoby uniknąć (..) – napisał Pałasz.

Sławomir Pałasz w pierś się co prawda nie uderzył, ale oświadczenie usunął ze strony szpitala. Zamieścił również lakoniczny komunikat na temat „niefortunnej oceny dotyczącej pracy policji”. – Niemiała ona jednak na celu dyskredytowania kogokolwiek – wskazał.

Publikacja:
Sebastian Kalak
Podoba Ci się?
Oceń ten artykuł
(0 głosów)