• Krotoszyn
  • środa, 06 marzec 2019 09:37
  •   18

Ojciec potrącił synka traktorem

Ojciec potrącił synka traktorem
Ojciec potrącił synka traktorem © archiwum

Tragiczne chwile przeżywają rodzice 3-latka. Tata chłopca potrącił go, wjeżdżając ciągnikiem do garażu. Malec doznał złamania podstawy czaszki. Ojciec własnym samochodem zawiózł synka do krotoszyńskiego szpitala, skąd dziecko karetką zostało przewiezione do placówki medycznej w Ostrowie Wielkopolskim.

Masz zdjęia lub film do tego artykułu?   Wyślij je do nas!

Typography
  • Small
Udostępnij to

Jest czwartek, 21 lutego, kilkanaście minut przed godziną 18:00. Na terenie jednego z gospodarz w podkrotoszyńskiej wsi – 40-letni mężczyzna pracuje przy ciągniku rolniczym. Obok bawi się jego 3-letni syn. Jeździ rowerkiem po podwórku. Mężczyzna kończy pracę i chce wprowadzić maszynę do garażu. Wjeżdża tyłem. Niestety, nie zauważa, że jego synek znajduje się na trasie wjazdu. Dochodzi do tragedii. Płoza ciągnika uderza chłopca w głowę. 40-latek natychmiast zatrzymuje pojazd i wyskakuje z kabiny. Widzi leżącego na ziemi malca. Dziecko jest nieprzytomne.

Sezon prac polowych jeszcze się nie zaczął, ale wielu rolników już teraz sprawdza i przygotowuje sprzęt rolniczy na wiosnę. Dlatego apelujemy o rozwagę i ostrożność w czasie jakichkolwiek prac na terenie gospodarstwa. Chwila nieuwagi i może dojść do tragedii. Nawet jeżeli rolnicy nie wyjeżdżają pojazdami na drogi publiczne, a jeżdżą nimi jedynie na terenie swojego gospodarstwa – powinni zachować szczególne środki ostrożności i stosować się do zasad BHP.

PIOTR SZCZEPANIAK
rzecznik prasowy KPP Krotoszyn

40-latek nie zwleka. Bierze chłopca na ręce, biegnie z nim do samochodu i pędzi do krotoszyńskiego szpitala. 10-minutowa trasa zdaje się trwać wieczność. W końcu dojeżdża. Wybiega z auta z chłopcem na rękach i biegnie do lecznicy. Błaga o pomoc w ratowaniu życia synka. – Chłopiec był w stanie ciężkim, ze złamana podstawą czaszki – mówi Mieczysław Pełko, dyrektor do spraw medycznych krotoszyńskiego szpitala. Liczy się czas, dlatego lekarze decydują, że 3-latek jak najszybciej musiał trafić do specjalistycznej placówki medycznej w Ostrowie Wielkopolskim.

Z racji tego, ze przy szpitalu stoją żurawie uniemożliwiało korzystanie z lądowiska dla helikopterów – zapada decyzja o przewiezieniu dziecka karetką. – Ściągnęliśmy karetkę, która akurat była w Jarocinie. Na sygnałach przyjechali, kilka minut i już jechali do Ostrowa. Akcja była bardzo skoordynowana – mówi Pełko. W czasie całej drogi do szpitala w Ostrowie Wlkp. 3-latek jest pod specjalistyczną opieką lekarza i ratownika medycznego.

Chłopiec trafia na oddział chirurgii dziecięcej ostrowskiego szpitala. – Był w ciężkim stanie, jednak jest już lepiej. Obecnie jego stan jest dobry, niedługo będzie wrócić do domu – mówi Adam Stangret, rzecznik prasowy szpitala w Ostrowie Wielkopolskim. Postępowanie w sprawie wypadku prowadzą krotoszyńscy policjanci. Ojciec dziecka został już przesłuchany. – Pierwsze badania wykazały, że był trzeźwy. Pobrano mu jeszcze krew do badań. Wykonano też oględziny pojazdu – mówi asp. Piotr Szczepaniak, oficer prasowy krotoszyńskiej policji. Do tematu wrócimy.

Publikacja:
Sebastian Kalak
Podoba Ci się?
Oceń ten artykuł
(0 głosów)