Przyszłoroczna waloryzacja zapowiada się rekordowo nisko. Jak wynika z dotychczasowych prognoz, może ona wynieść mniej niż 1 proc., co dla najbiedniejszych seniorów oznacza podwyżkę o około 4 zł na rękę. Dlatego przyjęta wczoraj przez rząd Ewy Kopacz (59 l.) ustawa jest dla nich tak ważna. Dzięki niej osoby pobierające najniższe świadczenia, do 900 zł, otrzymają 350 zł jednorazowego dodatku. Emeryci ze świadczeniami do 1 100 zł – 300 zł, do 1 500 – 200 zł, a powyżej 100 zł na rękę. Jednorazowo pomoc trafi do wszystkich, których świadczenia nie przekraczają 2 tys. zł. Ważne, aby pamiętać, że do kwoty uprawniającej do tych pieniędzy wliczane są inne dodatki dla seniorów. Jeśli więc emeryt pobiera np. dodatek pielęgnacyjny, do sumy swojego świadczenia musi dostać 208,17 zł i dopiero sprawdzić, ile dostanie od rządu.
Co dalej czeka ustawę o dodatku dla emerytków? Rząd chce przekazać ją do Sejmu. Ale jeśli trafi tam przed wyborami, zgodnie z obowiązującym prawem, zostanie wyrzucona do kosza. Dlatego politycy rządzącej koalicji skierują ją dopiero do nowego Sejmu. Czy jest to możliwe? – Zgodnie z zasadą ciągłości obecny rząd będzie formalnie sprawować władzę również po wyborach, do momentu wyłonienia nowego, co zabierze kilka tygodni. Wtedy ustawa zostanie skierowana do Sejmu – wyjaśnia rzecznik resortu pracy Janusz Sejmej. Natomiast przedstawiciele największych ugrupowań już teraz zapowiadają, że bez względu na powyborcze układanki zadbają o jego wprowadzenie.




