Co mówią zwierzęta nie tylko w wigilijną noc
Psy i koty z całych sił starają się z nami porozumieć. Wydaje się zresztą, że wkładają w to więcej wysiłku niż my.
Masz zdjęia lub film do tego artykułu? Wyślij je do nas!
Nasi pupile na co dzień starają się przemawiać zrozumiałym dla ludzi językiem. Nie jest to wcale proste, bo wśród psów czy kotów panują zupełnie inne zwyczaje, niże te, które rozumieją ludzie. Często zwierzęcy język jest bardzo subtelny i ludzie po prostu nie widzą sygnałów, które dla innych zwierząt są oczywiste. Dlatego nasi pupile uczą się od nas i czasem wręcz przekraczają i obyczaje swojego gatunku, żeby porozumieć się z nami.
PATRZĘ W TWOJE OCZY
Dla przodków psów, czyli wilków, wpatrywanie się w oczy to bardzo wyzywający sygnał. Także nasi pupile unikają długich spojrzeń wprost, raczej popatrują nieco z boku, by nikogo nie urazić. Ale dla nas robią wyjątki. Łatwo to zauważyć, gdy nasz psiak chce dobrze zrozumieć, czego od niego oczekujemy, patrzy śmiało w nasza twarz. Psy z czassem nauczyły się odczytywać naszą mimikę i wyciągać z niej wnioski. Prosto w oczy patrzą nam również wtedy, gdy to one czegoś od nas chcą - pobawić się, pójść na spacer czy - to już skrajny przypadek, wymagajacej użycia „atomowej” broni w postaci maślanych oczu - wyżebrać coś pysznego. Psy dobrze wiedzą, że do rozmowy trzeba dwojga, więc nauczyły się reagować na naszw słowa. Tak, one naprawdę robią miny dopasowane do tego, co mówimy. Radość na słowo „spacer” czy skruszona mina, gdy pytamy „kto to zrobił” nie są przypadkiem (choć ta druga jest raczej reakcją na naszą złość niż skruchą).
PATRZ, CO MÓWIĘ
Koty obrały inną strategię. Są za leniwe, by uczyć się języków, więc postanowiły wytrenować nas w rozpoznawaniu kociej mowy. A mówią do nas i ciałem, i głosem, patrząc, czy rozumiemy, o co chodzi - czy wydają nam polecenie podania jedzenia, czy chcą, by je pogłaskać lub zostawić w spokoju. Jeśli „łapiemy” powtarzają zachowanie, by uzyskać właściwy efekt.