Nie dla fermy drobiu
W Biadkach (gm. Krotoszyn) planowana jest budowa 10 kurników. Ferma ma produkować rocznie między 700 tys. a 1 mln sztuk drobiu. Mieszkańcy wsi stanowczo protestują.
Masz zdjęia lub film do tego artykułu? Wyślij je do nas!
Udostępnij to
Ferma drobiu wraz z infrastrukturą towarzyszącą ma powstać nieopodal biadkowskiej fabryki podłóg. Biadkowianie protestują, czemu dali wyraz 19 stycznia na zebraniu wiejskim. Uczestniczyli w nim przedstawiciele lokalnych władz i pracownik krotoszyńskiego sanepidu. Inwestor nie był na spotkaniu, a o nieobecności poinformował wcześniej urząd miejski.
– Po wstępnym przeanalizowaniu raportu oddziaływania na środowisko uważam, że kurniki mogą być zagrożeniem. Lokalizacja jest nietrafiona. To przecież centrum wsi. W promieniu kilometra mamy szkołę i bibliotekę, a nieco dalej kościół – wyjaśnia Mariusz Karbiowiak, sołtys Biadek.
Ludzie obawiają się smrodu. Dlatego na zebraniu podjęli uchwałę, w której sprzeciwiają się budowie fermy. Składają też w gminie indywidualne zastrzeżenia do inwestycji. Termin składania uwag upłynie 9 lutego. Burmistrz podejmie wówczas decyzję o wydaniu bądź nie decyzji o warunkach zabudowy.
Inwestorem jest Marek Nowak z Kąkolewa, prezes Fabryki Podłóg Biadki. Zapewnia, że ferma nie wpłynie negatywnie na zdrowie mieszkańców. Powołuje się opinię krotoszyńskiego sanepidu, który nie widzi zagrożenia i zgadza się na inwestycję.