• Kraj
  • sobota, 28 kwiecień 2018 08:22
  • 1 zdjęcie
  •   1524

Krótka historia roweru

Krótka historia roweru
Krótka historia roweru © archiwum

200 lat temu budził ciekawość, podziw i strach. Kto go wynalazł i jak się zmienił?

Masz zdjęia lub film do tego artykułu?   Wyślij je do nas!

Typography
  • Small
Udostępnij to

Niektóre modele można kupić za kilkaset złotych, inne za kilkanaście tysięcy. Jedne służą do zdobywania gór inne do szalonych zjazdów. Są też te wyścigowe i do lansu. Mowa o rowerze, pojeździe poruszanym siłą naszych mięśni, które zrewolucjonizował świat!

Nawet dziecko wie, że rower musi mieć koła, kierownicę i łańcuch, jednak kiedyś nie było to takie oczywiste. Upłynęły tysiąclecia od wynalezienia koła, zanim ktoś wpadł na pomysł stworzenia tej maszyny. Pierwszy zachowany szkic zrobił w 1493 r. Leonardo da Vinci. Widać na nim dwukołowiec z kierownicą i łańcuchem napędowym. Ale technika nie pozwalała wtedy na skonstruowanie tej maszyny, więc na marzeniach się skończyło. Każdy wynalazek ma wielu ojców. Rower też. Rosjanie twierdzą, że twórcą pierwszego welocypeda był Jefim Artamonow. Miał nim przejechać ponad 2 000 km z Jekaterynburga do Petersburga, by zdążyć na koronację cara Aleksandra I. – 15 września 1801 r. Jak było naprawdę? Kto wie… Pewne jest to, że protoplastami roweru były pojazdy do biegania, podobnie do tych, jakie kupujemy dla dzieci, by ćwiczyły zmysły równowagi. Miały dwa drewniane koła, siadało się na nich okrakiem i odpychało nogami. Pierwszy taki pojazd zrobił pod koniec XVIII w. Francuz Mède de Sivrac. Wadą wynalazku było to, że nie można było nim kierować. Żeby zmienić kierunek jazdy, trzeba było stanąć i przestawić maszynę. W 1816 r. Niemiec Freiherr Karl von Drais de Sauerbrun jako pierwszy zastosował obrotowy widelec przedni połączony z kierownicą. To była prawdziwa rewolucja! Już nie trzeba było zsiadać z pojazdu, by nim skręcać.


Leonardo da Vinci (1452-1519), włoski naukowiec, artysta i wynalazca, już pod koniec XV wieku naszkicował machinę poruszaną siłą ludzkich mięśni. Na podstawie jego planu współcześni naukowcy zbudowali ten niezwykły pojazd.

To oryginalna, ale ważąca 45 kg konstrukcja dotrwała do naszych czasów w muzeum w Karlsruhe. Kolejne modele były już lżejsze, miały hamulec uruchamiany linką i regulację wysokości siodełka. Oficjalnie jednak za datę powstania roweru uważa się dzień 12 czerwca 1827 r. – gdy Drais, jadąc z Mannheim do Schewetzinger, osiągnął zabójczą średnią prędkość 15 km/h! 12 lat później Szkot Kirkpatrick Macmillan zrobił pojazd z mechanizmem napędowym. Nogi stawiało się na prętach podłączonych do tylnego koła i machało nimi na przemian, co wprawiało w ruch piastę. 3 lata później Macmillan przejechał 229 km z prędkości 13 km/h. Był też sprawcą pierwszego odnotowanego wypadku rowerowego. Kara za potrącenie dziecka? 5 szylingów. Kolejny przełom to 1860 r. Serwisant powozów Pierre Michaux zamontował pedały w przednim kole. Welocyped, jak go nazwano, oprócz kół nie był już drewniany. Walcząc o wyśrubowanie prędkości, konstruktorzy zaczęli powiększać przednie koło. Taki pojazd, zwany bicyklem, mógł rozwinąć prędkość powyżej 30 km/h. Był jednak niebezpieczny. Bicyklista siedział wysoko, a upadki kończyły się poważnymi obrażeniami.

9 lat później drewniane szprychy zastąpiono metalowymi. Wykorzystano też dopiero co wynalezione łożysko kulkowe. W 1885 r. Anglik John Starley skonstruował maszynę z dwoma kołami tej samej wielkości z napędem łańcuchowym na tylne koło. Zaczął produkcję pod nazwą Rover i stąd polska nazwa. Minęły 3 lata i weterynarz John Dunlop zastosował oponę napełnianą powietrzem, poprawiając komfort jazdy. W 1900 r. wprowadzono wolnobiegową piastę, której używamy do dziś. W 1902 r. James Archer oraz Henry Sturmey stworzyli 2-biegową przerzutkę do zmiany biegów. A w Polsce? Pierwszą wytwórnię otworzył 127 lat temu w łodzi Władysław Sierpiński. W latach 30. XX w. zaczęły powstawać oddziały cyklistów. Używali roweru typu XX wz. 35, z Radomia. Miał wzmocnioną ramę, uchwyt na karabin i solidny bagażnik. Tyle że rower przed II wojną światową sporo kosztował – 100 zł. Nauczyciel zarabiał 130 zł! Mijają trzy lata i rowery powszednieją, ale nie wybierają się do lamusa. No i są coraz szybsze. 7 listopada 2014 r. François Gissy na rowerze wspomaganym przez napęd rakietowy osiągnął prędkość 333 km/h! To jest coś!

Galeria ilustracji

Publikacja:
Sebastian Kalak
Podoba Ci się?
Rate this item
(1 głos)
stop-hejt
Dzielenie się opinią jest cenne, ale może ranić innych!
Komentujesz? Nie rań i nie obrażaj innych! "Nie" dla komentarzy zawierających - przemoc, pomawianie, groźby, propagowanie nienawiści, fałszywe informacje, spam. Widzisz taką wypowiedź? Zgłoś ją, korzystając z opcji zgłoś nadużycie.